30 mar 2012

Kelly Clarkson Breakaway.


Dziś mam dla was piosenkę laureatki amerykańskiej edycji programu Idol.
Singiel „Breakaway” był pierwszym promującym płytę o tym samym tytule.. Został wydany tylko w Stanach Zjednoczonych. Zajął 6 miejsce na najbardziej prestiżowej liście przebojów, czyli Billboard Hot 100. Wykorzystano go także do promocji filmu "Pamiętnik Księżniczki".
Chociaż Kelly całkiem niedawno wydała nowy album, mnie znacznie bardziej podobają się numery z poprzednich płyt, zwłaszcza te z ciekawym tekstem i wpadającą w ucho melodią.

Utwór opowiada historię dziewczyny, która dorastała w małym miasteczku. Czuła się odrzucona przez rówieśników, nie miała przyjaciół. Nawet, gdy chciała z kimś porozmawiać powiedzieć o tym, co czuje miała wrażenie, że nikt jej nie słyszy ani nie rozumie. Pewnego dnia zdecydowała, że  chce coś zmienić, wykorzystać szansę, którą dostała od losu. Jak każda nastolatka miała marzenia i setki planów na przyszłość. Pragnęła je realizować.
Nie wiedziała, jak będzie wyglądało jej życie, jednak postanowiła zaryzykować i zawalczyć
o własne szczęście. Zrobiła krok, aby móc otworzyć drzwi do nowego świata, innego niż ten,
w którym dotychczas żyła.

Na zawsze w jej sercu pozostaną ukochane osoby. Nie zapomni o miejscu, w którym się urodziła. Pożegnanie jest dla niej trudne. Jednak wie, że drugiej szansy może już nie dostać. Chce wreszcie rozłożyć skrzydła i polecieć niczym ptak. Inspiracją do powstania tekstu, mogły być własne doświadczenia artystki. Clarkson jako dziecko, również  dorastała w podobnym środowisku. Gdy ktoś zapyta mnie o co chodzi w tej piosence, odpowiem krótko, mówi ona o tym, aby zawsze wierzyć, że można zrealizować marzenia,choć czasem wymaga to od nas ryzyka i podjęcia trudnej decyzji.

26 mar 2012

Adele " 21".


Data premiery 14.02 2011r.

Po ogromnym sukcesie, jaki odniósł krążek „19”, cały muzyczny świat z niecierpliwością czekał na kolejną płytę.
Album otwiera piosenka, która stała się jednym z największych hitów 2011r – „Rolling In The Deep”. Kawałek ten, zachwycił słuchaczy i bardzo szybko znalazł się na pierwszym miejscu list przebojów. Płyta zawiera 11 utworów, w tym jeden cover zespołu The Cure. Wielu liczyło na to, że Adele na drugim albumie pokaże inne oblicze. Jednak wokalistka nadal prezentuje nastrojowe i magiczne ballady. To wcale nie oznacza, że się nie rozwija.
Po prostu  wie w jakiej stylistyce czuje się najlepiej i właśnie taką muzykę chce tworzyć. Potrafi być subtelna i  czarować głosem. Mając za sobą udany debiut, brytyjka z pewnością bardziej uwierzyła w siebie i swoje możliwości. Teraz, coraz śmielej sięga do tradycji bluesa czy soulu. Inspiracją są dla niej takie diwy jak Janis Joplin a także Dusty Springfield.
Za  produkcję krążka odpowiadają najlepsi w branży: Rick Rubin, Paul Epworth i Jim Abbis.
Piosenki są subtelne, finezyjne, romantyczne, w tych kilku słowach możnaby je scharakteryzować. Pomimo, iż utwory pozbawione są ozdobników, mają w sobie coś niesamowitego.Wokalistka, dzięki wspaniałej barwie głosu i ogromnemu dystansowi do własnej osoby, zrobiła coś, czego wielu nie potrafi. Zaistniała w sercach i umysłach milionów ludzi na całym świecie. Potwierdzeniem tych słów jest ogromna ilość sprzedanych płyt, wysokie miejsca na listach przebojów czy statuetki takie jak Grammy, które trafiły w jej ręce.  Choć jest jeszcze bardzo młoda, ma już za sobą występy na jednej z największych scen świata, mowa tutaj o Royal Albert Hall.
Wśród instrumentów wykorzystanych na płycie, najważniejszą rolę odgrywa fortepian. Gitara nie jest już tak istotna. Po debiucie zaliczonym na piątkę, Adele miała trudne zadanie. Postawiono jej bardzo wysokie wymagania. Czy młoda wokalistka podołała wyzwaniu?
Moim zdaniem tak. Na krążku oprócz ballad, znajdziemy również utwory z pazurem, jak chociażby „Set fire to the rain”. Płyta "21" jest bardzo dojrzała i przemyślana. Słyszymy na niej świadomą swego talentu dziewczynę. Piosenka „Someone like you”, która jest moją ulubioną, najlepiej pokazuje olbrzymie możliwości wokalne piosenkarki. Tytuł krążka informuje słuchacza o tym, w jakim wieku była wokalistka, gdy powstawały nowe piosenki. Artystka jest często porównywana do wspomnianej już wcześniej Janis Joplin czy innej absolwentki Brit School, Amy Winehouse. Tym albumem pokazuje jednak, że ma własny styl. Nie chce nikogo naśladować. Weszła na swoją muzyczną ścieżkę i konsekwentnie nią podąża. Pragnie zaoferować słuchaczowi to, co ma najlepsze.
Jedni nazywają ten album muzycznym arcydziełem, inni krytykują go i mówią, iż Adele  jest jednowymiarowa. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy.

22 mar 2012

Piotr Niesłuchowski ft. Ania Dąbrowska There is nothing wrong.


Singiel Piotra Niesłuchowskiego, jednego z finalistów programu The Voice of Poland, jest  moją  ulubioną piosenką ostatnich miesięcy. To utwór z fantastyczną, wpadającą w ucho melodią i świetnym tekstem. Ania Dąbrowska, która w kawałku pojawia się gościnnie, swoje pierwsze kroki na scenie również stawiała w tego typu show. Jej dalsza muzyczna droga pokazała, że nie trzeba pokonać wszystkich rywali, aby spodobać się publiczności. Słuchacze pokochali wokalistkę za naturalność, skromność i niesamowity głos. Docenili jej ogromną wrażliwość. Czy podobnie będzie w przypadku Piotra? Czas pokaże. Jest to chłopak, który wcześniej nie kształcił się w szkole muzycznej ani nie brał lekcji śpiewu. Mimo to udowadnia, że najważniejsze są checi i wiara w we własne możliwości. Wtedy każde marzenia da się spełnić. Kiedyś był tylko studentem z gitarą, teraz dzięki udziałowi w programie, dostał szansę pokazania się szerszej publiczności. Jednak nadal pojawia się na warszawskiej starówce i prezentuje własne wersje wielkich przebojów. Ma już liczne grono wiernych fanek, które czekają na jego krążek. Ludziom podoba się to, jak śpiewa, chcą go słuchać i chodzić na koncerty zespołu The Rooads, którego jest członkiem.
Debiutancki kawałek, to wspólne dzieło wokalisty i jego trenerki. Razem napisali słowa, melodię skomponowała Ania Dąbrowska. Piosenka mówi o najpiękniejszym z uczuć  w sposób wyjątkowy. Tekst to wyznanie kogoś, kto przeżył  nieszczęśliwą  miłość. Mówi on, że najważniejsze  jest, aby nie okłamywać drugiej osoby. Należy powiedzieć prawdę w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.
“There is nothing wrong
Just tell me you're leaving, I won't say a word”
Ciężko jest w jednej chwili zapomnieć o kimś, kto był nam bardzo bliski, komu zdecydowaliśmy się  zaufać. Co się stanie gdy ten człowiek nas opuści? Być może poczujemy  się wolni, ale czy to na pewno dla nas dobre? W takiej chwili oczekujemy tylko jednego,:
“There is nothing wrong
If you tell me the rules when the game is on.”
Chcemy poznać reguły gry, która właśnie się toczy. Pragniemy ją jak najszybciej zakończyć.  Już nie wierzymy w to, że nasze działania przyniosą skutek. Wszystko co robimy, kończy się  porażką. Nawet największe wyrzeczenie nie wystarcza. Druga osoba ma dość, nie jest w stanie ponownie zaufać.
 “Everything I try to give you
didn't seem enough to keep you.”

Nikt ani nic nie odwróci biegu wydarzeń. Brakuje lekarstwa, które pozwoli zapomnieć.
“We've got no bridges left to burn
And no one else left to turn to”
Wspomnienia pozostaną zawsze. To właśnie o tym jest utwór. Piosenkę tę pokochałam za niesamowity tekst i genialną melodię. Głosy Ani i Piotra świetnie się uzupełniają. Wszystko
to, daje kapitalny efekt. Jeśli cały album będzie tak dobry, jak ten numer, na pewno go kupię.

16 mar 2012

W rockowym świecie: Happysad i ich nowy krążek.

Happysad zespół rockowy założony w 2001 roku w miejscowości Skarżysko-Kamienna przez muzyków, którzy już wcześniej grali razem.  Nazwa  powstała w 2002 roku, kiedy to wybrane zostało także logo grupy i nagrano pierwsze demo  . Swoją muzykę zespół określa jako regresywny rock, dopełniony charakterystycznymi tekstami. W lipcu 2004 ukazał się debiutancki album  „Wszystko jedno”. Singlowy utwór promujący tę płytę  to „Zanim pójdę . W październiku 2005 r  światło dzienne ujrzał  drugi album zatytułowany „Podróże z i pod prąd”, świetnie przyjęty przez publiczność . Płyta została doceniona także przez krytyków muzycznych.  i recenzentów .  1 września 2007 podczas organizowanego przez zespół  festiwalu SKARfest miała miejsce premiera trzeciego albumu zespołu - Nieprzygoda. a dwa lata później  na świat przyszło  następne "dziecko " grupy  czyli  płytka zatytułowana  "Mów mi dobrze"

Muzyka rockowa nigdy nie była moją ulubioną. Jednak jakiś czas temu postanowiłam posłuchać również czegoś w tym klimacie. Z racji tego, że lubię polskie utwory, padło na zespół Happysad. Po przesłuchaniu ich najnowszej płyty mogę stwierdzić, że był to dobry wybór.
„Mów mi dobrze” jest krążkiem bardzo optymistycznym. Znajdziemy tu utwory trochę inne, niż na poprzednich albumach. Mamy niebanalne teksty, wpadające w ucho melodie, mniej gitary. Słyszymy jednak inne instrumenty, takie jak trąbka, klawisze czy akordeon. To dwanaście kompozycji, do których muzykę stworzył wspólnie cały zespół. Natomiast autorem słów jest Kuba Kawalec. Chociaż grupa ta nie jest promowana przez media ,a kawałków nie puszczają radia, ma ona grono wiernych fanów. Każdy ich numer jest o czymś. Jeden dotyczy wewnętrznych  rozterek, inny porusza poważne tematy. Na płycie tej jest też kilka spokojnych ballad jak np. „Lęki i fobie”. Nie brakuje jednak piosenek energetycznych i stricte rockowych.
To pierwszy album z nowym członkiem w składzie. Materiał na krążek powstawał w okresie letnim. Płyta poprawia nastrój i daje dużo pozytywnej energii.
Jeśli ktoś mnie zapyta jaki to album, odpowiem, że bardzo fajny.
Jestem tym krążkiem mile zaskoczona.

 Tekst w  troszkę zmienionej wersji pojawił się także na stronie Magazynu Debiutext. 






14 mar 2012

Florence and the Machine - informacje o zespole + recenzja najnowszej płyty.

 .Florence to Florence Welch, Machine to Robert Ackroyd, Christopher Lloyd Hayden, Isabella Summers i Tom Monger (wcześniej także Devonte Hynes). Razem zbudowali zespół, który potrafi tworzyć świeżą, różnorodną i nieszablonową muzykę. Każda piosenka to krótka historia pełna metafor i niecodziennych muzycznych zwrotów akcji: od soulowych wstępów po rockowe finały. W 2008 r. wydają EP-kę pt. „A Lot of Love. A Lot of Blood” oraz dwa single - „Kiss with a Fist” i „Dog Days Are Over”. W lipcu 2009 roku na rynku ukazuje się debiutancka płyta pt. „Lungs”, która dociera do 2. miejsca brytyjskiej listy bestsellerów. Płytę promuje singiel „Rabbit Heart (Raise It Up)”.  . Dwa lata później ma miejsce premiera drugiego krążka.
 

Data premiery 28 .10 2011. 
 
Wielokrotnie słyszałam opinie, że debiutanckie krążki zawsze są tymi najlepszymi. Każdy kolejny jest tylko gorszy. Mit ten obala najnowszy album grupy Florence + The Machine.
„Ceremonials” to płyta z pogranicza popu, rocka oraz soulu. Zawiera 12 bardzo dobrych, ale mało „radiowych” kompozycji. W krążek należy się dobrze wsłuchać. Tylko wtedy  będziemy w stanie go w pełni zrozumieć. Raczej nie spodoba się on tym, którzy słuchają na co dzień tylko i wyłącznie hitów proponowanych rozgłośnie radiowe. Jednak słuchacze lubiący także bardziej ambitną muzykę, nawet bez promowania jej w mediach, będą wiedzieli gdzie szukać. O czym śpiewa wokalistka? Tematyka tekstów jest różnorodna. Jednak motyw przewodni to cierpienie, tęsknota i miłość. Język jest bardzo zmetaforyzowany i poetycki.  Pomimo tego, wszystko wydaje się być naturalne i autentyczne. Każdy numer ma swój urok, coś co przyciąga i intryguje. Dlatego trudno jest wybrać jeden i powiedzieć „To najlepsza piosenka”. Piosenki niosą ze sobą różne emocje, ale w każdej odnajdziemy przesłanie. Trzeba jednak umieć je właściwie odczytać. Plusem albumu jest nie tylko ogromna różnorodność, ale również sama jego oprawa. Muzyka bardzo klimatyczna, instrumenty idealnie dobrane. Niczego nie jest za dużo ani zbyt mało. Dzięki temu płyty słucha się z ogromną przyjemnością. Za brzmienie odpowiada człowiek, którzy wyprodukował jeden
z największych hitów Adele czyli "Rolling In The Deep”. Paul Epworth pracował
z wokalistką, także podczas tworzenia jej debiutanckiego albumu. Florence łączy ze sobą instrumenty z  dwóch różnych biegunów. Robi to w sposób wyjątkowy, ponieważ choć dźwięki harfy przeplatają się z perkusją,  nadal wszystko pozostaje spójne. Nie znajdziemy tu luk ani niepotrzebnych ozdobników.
Wcześniejsza płyta była subtelna. nastrojowa i delikatna. Ta natomiast jest zdecydowanie bardziej elegancka i podniosła. Trochę mrocznych klimatów, inspiracje muzyką gospel, obecność pianinia czy kwartetu smyczkowego. To wszystko powoduje, iż płytę możemy określić jednym słowem - fantastyczna. Dodatkowym atutem jest mocny charakterystyczny głos Brytyjki, który mnie osobiście urzeka. Dziewczyna ma niesamowite możliwości  wokalne i ogromną skalę głosu. Jest jak kameleon. Potrafi zaśpiewać niczym soulowa artystka z wieloletnim doświadczeniem, ale też być piosenkarką disco.  
Materiał ten spodoba się nawet najbardziej wymagającym słuchaczom. Jest tu wszystko, co powien mieć krążek, aby znaleźć się na szczytach światowych list. Mamy dobre teksty, świetne aranżacje i wpadające w ucho melodie. Wokalne artystki jest.
Co o swoim „dziecku” mówi sama zainteresowana?
„Wiedziałam jak wiele ludzi czeka na tę płytę.” „Usiłowałam nagrać materiał, który sama chciałabym usłyszeć. Dramatyczne, potężne, a jednocześnie nieco przerażające brzmienie.” „Chciałam, żeby efekt był powalający”.
 Krążek jest gratką dla fanów, do których ja także się zaliczam, chociaz odkryłam zespół stosunkowo niedawno.
Moją recenzje zakończę cytatem, który znalazłam w jednym z komentarzy na portalu Last Fm. “Lungs were like spring morning, fresh and young. Ceremonials are like summer night, magical, mysterious. (Lungs było jak wiosenny poranek , świeże i młodzieńcze. Ceremonials jest jak letnia noc, magiczne i tajemnicze”.

8 mar 2012

The Voice of Poland Various Artist.


Data Premiery : 28.10 2011



Jestem wielką fanką programów rozrywkowych, w których ludzie prezentują swoje talenty. Dlatego z ogromnym zaciekawieniem oglądałam „The Voice of Poland”, show który jesienią pojawił się na antenie telewizyjnej dwójki. Moim zdaniem, wokaliści w nim występujący, są naprawdę fantastyczni. Mają 3 podstawowe rzeczy potrzebne do tego, aby zaistnieć na polskiej scenie muzycznej. Znakomity głos, charyzmę a dodatkowo wiedzą jaką muzyczną drogą chcą podążać. Płyta, to 16 wersji znanych przebojów zaśpiewanych przez uczestników  programu. Znajdziemy na niej  piosenki z,   którymi wokaliści musieli zmierzyć się
w pierwszym etapie. To utwory bardzo różnorodne. Krążek  otwiera „Use Somebody” grupy Kings of Leon  w wykonaniu  laureata Damiana Ukeje. Na płycie tej możemy również usłyszeć covery numerów Rihanny, Alici Keys czy Kayah. Żaden  z artystów nie jest nowicjuszem. Wszyscy mają już jakieś muzyczne doświadczenie. Niektórzy współpracowali z kilkoma polskimi wokalistami śpiewając w chórkach, inni brali udział w  programach podobnego typu jak np. Szansa na Sukces. Są jednak i tacy, którzy po prostu mają talent. Rozwijali go przy wsparciu najbliższych w domowym zaciszu. Mimo, iż nie ukończyli szkół muzycznych pokazują, że potrafią świetnie śpiewać.  Według mnie ,największym plusem tej płyty jest to, że widzimy na niej własne interpetacje wielkich przebojów. Uczestnicy  wykonują hit tak, jak podpowiada im serce. Nie starają się z nikim ścigać ani kopiować oryginałów. Wokalistów różni barwa głosu, osobowość, wrażliwość muzyczna, ale również stylistyka, którą chcą w przyszłości wykonywać na scenie. Jedni lepiej czują się
w spokojnych balladach  inni lubią znane popowe kawałki lub rockowe piosenki z pazurem.  Wszyscy oni zasługują na to, aby w niedalekiej przyszłości wydać własne debiutanckie płyty ( część z nich właśnie je nagrywa). Polski rynek muzyczny potrzebuje nieco świeżości. Mam nadzieję, że taki program otworzy  im drzwi do kariery. Pozwoli pokazać, jak wielki potencjał mają młodzi zdolni, którzy tak rzadko dostają szansę by zaistnieć. To płyta idealna do posłuchania wieczorem, kiedy mamy ochotę zrelaksować się przy dobrej muzyce. Mnie osobiście najbardziej spodobało się wykonanie Karoliny Leszko. Uważam, że dziewczyna ma genialny głos. Album ten, jest dowodem na to, że pomimo obecności w polskiej telewizji wielu programów talent show, są jeszcze ludzie, którzy dopiero teraz zdecydowali się pokazać swój talent innym. Mam nadzieję że wszyscy, śpiewający na tym krążku niedługo pokażą nam swoje autorskie projekty. 

4 mar 2012

Hetman Czarny chleb i czarna kawa.



Dziś coś w zupełnie innym klimacie. Czarny chleb i czarna kawa to utwór, który w oryginale wykonuje zespól Strachy na lachy. Znalazłam jednak dobry cover tej piosenki.
Bardzo często ludzie, gdy muszą odpowiedzieć na wydawałoby się proste pytanie, „O czym jest piosenka?”, mają problem. Nie potrafią właściwie odczytać przesłania. W przypadku tego numeru, to zadanie też nie jest łatwe.  Ja postaram się opowiedzieć o swoich odczuciach. Jest to kawałek bardzo emocjonalny, opowiada historie młodych ludzi, którzy trafili do wiezienia. Dopiero tam zrozumieli swoje błedy. Zaczeli żałować tego co zrobili. Męki, które musieli przechodzić, były dla nich najgorszą karą. Każdy z nich chciał wykrzyczeć to, co ma do powiedzenia, przeprosić „(…)chciałem komuś podać ręce(…)”. Jednak żaden nie otrzymał
tej szansy.
Więzienna rzeczywistość  pokazała, jak strasznego czynu się dopuścili.
Wcześniej, jak każdy z nas ,mieli marzenia, pasje i tysiące planów. Teraz liczy się dla nich coś zupełnie innego. Choć wiedzą, że muszą ponieść karę, którą według mnie symbolizuje  tytułowy chleb i kawa, nadal wierzą. Tylko to im pozostało. Mają nadzieję, że odzyskają dar, który swoim postępowaniem sami sobie odebrali  – wolność. To wiara trzyma ich przy życiu,  pozwala przetrwać trudne chwile. Chcą, aby ten świat, w którym teraz żyją, zmienił się. Liczą, że na ich drodze pojawi się ktoś, kto po prostu im pomoże. Nie chcą tu dłużej być. Wszystko jest dla nich trudne, nie potrafią się odnaleść  Mają poczucie, że stracili wszystko,   nawet część człowieczeństwa „(…)serca mego nie ma już(…).  Takie utwory mają w sobie coś niezwykłego. Możemy w nich  usłyszeć to, czego nie znajdziemy w wielu popowych utworach, granych każdego dnia w radio. Tu widzimy autentyczność, emocje tak silne, że trzeba je nie wyśpiewać, bo to nie wystarczy, one muszą być wypowiedziane głośno, potrzebny jest krzyk. Tylko on pozwala artyście powiedzieć o tym, co naprawdę ma do przekazania. Słuchając tego typu muzyki z tekstem, w którym emocje są na najwyższym
z możliwych poziomów, nie można pozostać bez reakcji. Utwory te, są jednymi z nielicznych, w których wokalista może naprawdę pokazać siebie. Właśnie ta możliwość jest tym, co najbardziej cenię w takiej muzyce. 

PS.Tak jak obiecałam Kasiu specjalna dedykacja : ta recenzja jest dla Ciebie.